Recenzja fotela komputerowego DXRacer po miesiącu użytkowania

Tak jak obiecałem, po miesiącu użytkowania pojawia się recenzja fotela komputerowego DXRacer. Postanowiłem podzielić się z Wami moją opinią i doświadczeniem na jego temat.

Bolące plecy to coś, z czym prędzej czy później spotka się każda osoba pracująca przy komputerze. Programiści oczywiście nie są w tym względzie wyjątkowi, a wręcz jeszcze bardziej narażeni na takie dolegliwości, no bo nie znam programisty, który po pracy zapominałby całkowicie o swoim komputerze. Średni czas spędzany przed monitorem to ponad 8h dziennie, a niestety jako homo sapiens jesteśmy zdecydowanie lepiej przystosowani do biegania z dzidą po lesie, niż garbienia się przez cały dzień. Skoro jednak taki zawód wybraliśmy, warto zadbać o to, by jak najmniej sobie szkodzić. Jednym z podstawowych wspomagaczy w tej kwestii będzie krzesło, które nieco ulży nam w wykonywaniu codziennych obowiązków.

Wybór fotela

Problemem jest jednak sam wybór fotela odpowiedniego do naszej budowy ciała. W moim przypadku przerobiłem ponad 10 różnych modeli z niższych i wyższych półek i w zasadzie z żadnego nie byłem do końca zadowolony. Niektóre były źle wyprofilowane, inne znowu miały tyle opcji do dopasowania, że w zasadzie ciężko było je odpowiednio ustawić. Tym razem postanowiłem więc pójść w nieco innym kierunku, a mianowicie konstrukcji sprawdzonych w samochodach, bo taką jest właśnie ta spotykana w fotelach DXRacer.

W tym miejscu jednak znowu musimy się spotkać z problemem wyboru odpowiedniego fotela. Na stronie producenta znajdziesz kilka różnych serii i dziesiątki modeli w różnych wersjach kolorystycznych. Jak wybrać odpowiedni? Pewnie najlepiej byłoby podjechać do jakiegoś salonu i po prostu usiąść… Niestety nie udało mi się znaleźć w Polsce takiej możliwości. Napisałem więc w tej sprawie poprzez Twittera do ekipy DXRacer i po podaniu takich parametrów jak waga i wzrost polecili mi model OH/RF05/N, który później zamówiłem poprzez Morele.net. Przed zamówieniem warto jednak nieco pomierzyć się i zwrócić uwagę, czy na pewno zmieścimy się w fotelu, bo dla mnie na przykład na wysokości ramion jest na styk, jeżeli chodzi o szerokość.

Montaż

Krzesło dotarło do mnie po kilku dniach w wielkim, ponad 20 kilogramowym pudle. Wszystko bardzo dokładnie zapakowane, więc o jakieś uszkodzenia w transporcie nie musicie się martwić 😉 Jak wygląda sam montaż krzesła? To co musicie zrobić, to skręcić czterema śrubami siedzisko i oparcie, przymocować podłokietniki, a następnie całość nałożyć na podstawę. Zajęło mi to nie więcej jak 10 minut, a efekt końcowy prezentował się następująco:

Fotel DXRacer

Opinia po miesiącu użytkowania

Po ostatnim miesiącu używania fotela, jestem z niego bardzo zadowolony. Na pewno jest najwygodniejszy z tych, które używałem do tej pory. Sama jego konstrukcja rodem ze sportowego samochodu powoduje, że trzyma nas ze wszystkich stron i wymusza prostą postawę. Dodatkową zaletą są dołączone poduszki pod odcinek lędźwiowy i szyjny. Nie korzystam jednak z nich zbyt często, gdyż dla mnie już sam fotel odpowiednio wspiera te partie kręgosłupa. Krzesło możemy odchylać analogicznie jak w samochodzie, praktycznie do pozycji leżącej, chociaż według mnie w zupełności wystarczyłaby połowa oferowanego kąta regulacji. Pochwalić mogę również wykonanie fotela, gdyż na żywo bardzo dobrze się prezentuje i nie sprawia wrażenia taniej chińszczyzny. Po miesiącu nic nie lata, nic nie trzeszczy, a cała konstrukcja jest bardzo stabilna. Na siedzisku nie powstało też jak na razie żadne odkształcenie. Wybrałem opcję wykonaną z materiału, a nie eko-skóry i tutaj też nic się nie przeciera, więc spokojnie można wysiedzieć kilka godzin przy kodzie. Jak na tą chwilę ciężko byłoby mi wskazać jakąkolwiek wadę fotela, więc zobaczymy co wyjdzie z czasem.

Podsumowanie

Gdybym jeszcze raz podchodził do zakupu fotela komputerowego, na pewno znowu wybrałbym DXRacer. Nie chodzi tutaj o jakąś gamingową modę, a o doświadczenie z codziennego spędzania przynajmniej 8 godzin na tym fotelu. Jest po prostu wygodny i stanowi odpowiednie wsparcie dla kręgosłupa. Mówi się, że najwięcej pieniędzy powinno się wydawać w tych obszarach, gdzie spędzamy najwięcej czasu, więc moim zdaniem w przypadku pracowników biurowych każda złotówka wydana na dobry fotel przekłada się na zaoszczędzone setki, które później wydałbyś na lekarzy i leki przeciwbólowe. Na koniec nie zapominaj jednak, że żadne krzesło nie zastąpi Ci biegania z dzidą po lesie, więc przynajmniej 2-3 razy w tygodniu skorzystaj ze swojej karty Multisport i po prostu rusz się. Jak masz daleko do lasu, polecam każde zajęcia podobne do crossfitu 😉

5 Comments

  1. Ciekawy temat jak na dewelopera. Odświeżający. Sam kopiłeś ten fotel czy ktoś Ci go sponsorował? Pytam, bo cena jest kosmiczna. Kosztuje tyle co dobra karta graficzna.

    ps
    ogólnie na takie fotele mówi się, że są to fotele dla graczy ; )

    • Ireneusz Patalas

      8 czerwca 2016 at 16:57

      Też posiadam DX Racer już z dobre 2-3 lata i nie żałuję ani złotówki wydanej na niego. Do dzisiaj nic się nie przetarło i poza kurzem wygląda prawie na nowy.
      Nie widze sensu porównania fotela i karty graficznej. Pewnie masz jeszcze dwójke z przodu w metryce. Punkt widzenia zmienia się z czasem, to jest inwestycja w zdrowie. Poza tym kartę trzeba i tak zmieniać co 2-3 lata jak chcesz być na topie, a fotel zostaje.

    • Dzięki! Fotel sam kupiłem. Co do ceny, owszem trzeba trochę wydać, ale myślę że dobry fotel jest lepszą inwestycją niż karta graficzna, bo inwestujesz w swoje zdrowie. Gracze tak samo siedzą grubo ponad 8h przed komputerem dziennie, więc w tym względzie są narażeni na takie same problemy jak programiści.

  2. Zazdroszcze Ci troche – tych zdrowych plecow… Mialem DxRacera (najwiekszy model) – i moge powiedziec ze ten fotel naprawde jest dobrze zrobiony (konkretny kawal metalu – konstrukcja stalowa wydawala sie na tak wytrzymala ze powinna doczekac wnukow). Niestety bez poduszek to on nie ma nic wspolnego z ergonomia. Sam fotel jest beznadziejny jesli idzie o ergonomie – nic nie podtrzymuje. Sytuacja drastycznie zmienia sie po dodaniu poduszek – wtedy mozna juz mowic/pisac ze jest to fotel ergonomiczny.
    NIe krytykuje fotelu – wiele osob go sobie ceni (ja swoj musialem oddac bo plecy mnie bardzo bolaly pomimo uzywania poduszki) – uwazam go nawet za dobry produkt – tyle ze nie dla kazdego.
    Sam osobiscie zastanawiam sie nad kulikiem – no ale ze po oddaniu fotelu pieniadze sie rozeszly to sie pozastanawiam jeszcze troche…

    • To jest właśnie to, że fotel musi być dopasowany do budowy ciała. Dla jednych będzie wspierał kręgosłup tak jak powinien, innym jeszcze sprawi dodatkowy ból. Szkoda że w Polsce nie ma miejsca, gdzie można by potestować takie fotele przed zakupem.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*